Znani, sławni, rozpoznawalni- Mariusz Kawa
15 lutego 2018
Dzień Kobiet z Domem Kultury ,,Sokół”
11 marca 2018

Spotkanie z autorkami wystawy ikon Barbarą Ptaszek i Barbarą Ruchałą

    Ikona – na pierwszy rzut oka to obraz o tematyce sakralnej. Nie jest to jednak tak zwyczajny wytwór. O trudnej sztuce pisania ikon, szczególnej magii emanującej z każdego dzieła oraz towarzyszącym ich powstaniu emocjom mogliśmy usłyszeć podczas spotkania z autorkami, które odbyło się 4 stycznia br. Bohaterkami wieczoru były Barbara Ruchała ze Świniarska i pani Barbara Ptaszek z Broniszowa. Choć Panie nie znały się wcześniej i dzieli je odległość prawie 100 km, połączyła je wspólna pasja – malowanie ikon.

Szansa na zapoznanie i podzielenie się swym doświadczeniem pojawiła się 7 marca br. podczas spotkania zaaranżowanego przez instruktorkę plastyki Domu Kultury „Sokół” – Annę Furtek, która zajęła się sprowadzeniem prac, ich ekspozycją oraz organizacją kameralnego finisażu.

Panie z chęcią opowiadały o sobie, swojej pasji, o tym jak zaczynały przygodę z ikonami i kto je w ten świat sakralnej sztuki wprowadził. Obie zgodnie stwierdziły, że malowanie, a ściślej mówiąc pisanie ikon wymaga wielkiej precyzji, jest to swego rodzaju modlitwa, rozmowa, pojednanie z Panem Bogiem a zarazem nauka pokory i cierpliwości.

Pomimo tego, że dzieła te powstają w harmonii i spokoju nawet w tym przypadku zdarza się gorszy dzień. Co wtedy? Pani Barbara Ptaszek twierdzi, że najlepszym sposobem jest odłożyć pracę i powrócić do niej za jakiś czas lub westchnienie: „Matko Boska Częstochowska, jeśli chcesz, żebym Cię dobrze namalowała – dopomóż”. Słowa te najwyraźniej są wysłuchane, bo jak twierdzi artystka z pomocą Bożą wszystkie dzieła wcześniej lub później udaje się ukończyć.

Prace zaproszonych artystek przedstawiają wizerunki świętych, wykonane są odmienną techniką, na różnych materiałach, jednak mają w sobie coś co je łączy – bije od nich niesamowity blask. To zasługa płatków złota, które w dużym wymiarze pokrywają każdą z ikon. Złoto nie jest tutaj jednak symbolem przepychu, ale uwielbienia i ma na celu wyeksponowanie postaci widniejących na obrazie.

Obie panie to wspaniałe artystki przy tym niezmiernie skromne, nie szczycące się swymi zdolnościami zapytane o to, dlaczego na ikonach nie ma podpisu autorki zgodnie powiedziały, że nie one są w tych dziełach najważniejsze, nie siebie chcą reklamować i „psuć” oblicze świętych swym podpisem. Tworzą za pomocą natchnienia, są jedynie wykonawcami dzieła, do stworzenia którego zostały powołane.

Malowanie ikon to nie praca lecz sposób na odpoczynek, ucieczka od codzienności, poświęcają tej pasji każdą wolną chwilę. W ich dziełach nic nie jest przypadkowe i proste. Każdy ruch pędzlem, kolor, gest dłoni malowanej postaci, każda warstwa posiadają ukryty symbol i odpowiednie przesłanie. Dużą uwagę panie skupiają na wyeksponowaniu spojrzenia. Ważne jest, by obserwator patrząc na namalowane oblicze miał wrażenie, że jest wzrokowo zespolony z postacią widniejącą na ikonie.

Magia ikon naprawdę działa. Można było poczuć ten niemy kontakt spacerując przez hol wystawowy strzyżowskiego „Sokoła”. Niesamowite obrazy, niezwykły blask i tajemnicza aura, która towarzyszyła ekspozycji, połączona ze spotkaniem ze wspaniałymi artystkami, które nauczyły nas jak zrozumieć tę dziedzinę sztuki sprawiły, że od tamtej pory dla wszystkich uczestników przestały być to tylko sakralne obrazy, ale dzieła o bardzo głębokiej symbolice wartej wnikliwego poznania.

Beata Paszkowska – DK „Sokół” 

Partnerzy